Jako, że mamy zimę, to swoją nieobecność zwalę na śnieżyce, zamiecie, zawieje i inne zjawiska atmosferyczne. Podepnę pod to jeszcze totalnego lenia, brak weny i będzie komplet:/ Ale jestem, czuwam, obserwuję... :)
Jeśli zagląda tu jeszcze jakaś dobra dusza to ściskam cieplucho ;*